Swoją przygodę zaczęłam 6 lat temu w 2015 roku gdy przyszło mi zrobić pierwszą figurkę na tort na roczek synka i o dziwo nawet była podobna :) W sumie nie ma co się dziwić jak lata dzieciństwa przesiadywało się z plasteliną,modeliną i masą solną...i uprzedzę pytanie...nie nie było wtedy czegoś takiego jak ciastolina i inne twory...
Teraz za każdym razem gdy mam zrobić jakąś nową figurkę to cieszę się jak dziecko... Jakby nie było to chyba przy "takich" nowoczesnych wypiekach trzeba mieć trochę wyobrażni i coś z dziecka :) A więc stoję otworem przed każdym wyzwaniem... 
Jak to mój mąż mówi ..."gdyby nie uszy to uśmiech by był dookoła głowy" właśnie tak reaguję na otwarcie mojej pracowni :)
Liczę na to iż z wieloma z Was spotkam się nie raz i będę mogła podziwiać jak rosną wasze dzieci z roku na rok co raz starsi...Na sercu aż się robi ciepło jak dziecku sprawię radość że może odgryść głowę swojej ulubionej postaci z bajki (oczywiście z przymrużeniem oka...  ;) ) Po części spełniam ich malutkie marzenia.
We wszystkie wypieki władam całe serce i robię to z prawdziwą pasją.
Zapraszam Was serdecznie do słodkich zamówień